//////

W przypadku powtarzania dowcipów przez uporczywego żartownisia

W przypadku powtarzania dowcipów przez uporczywego żartownisia, który żenuje towarzystwo swym rodzajem humoru, powinien go przywołać do porządku gospodarz domu słowami „nie wychodzą ci dzisiaj dowcipy”. Wielki błąd w sztuce opowiadania anegdot i żartów popełniają ci, którzy śmieją się z nich sami. Anegdotami nie należy sypać jak z rękawa. Odradzam próby błyszczenia w towarzystwie złośliwością. Jest ona orężem prymitywnym, mającym za zadanie wywyższenie osoby, która złośliwość wypowiada, oczywiście kosztem poniżenia kogoś innego. Zwracam uwagę, że złośliwość wypada często naiwnie, obnaża kompleksy autora. Jest wybaczalna tylko wtedy,, gdy łączy się z dowcipem naprawdę znakomitym, ale takich utalentowanych „opowiadaczy” jest niezmiernie mało. Na ogół złośliwość w towarzystwie wychodzi na prostactwo.

Kto stara się być na siłę swobodnym i dowcipnym

Kto stara się być na siłę swobodnym i dowcipnym, ten wtedy właśnie najczęściej, strzela coś niestosownego. Dowcipy muszą być na poziomie. Oprócz tematów nieskromnych wykluczone są także żarty z czyjegoś nazwiska, tuszy, łysiny, wzrostu, narodowości, miejsca zamieszkania, koloru włosów, ilości ukończonych klas, poważniejszej kraksy samochodowej. Na temat kraksy niegroźnej można zażartować raz… no może dwa, ale nie więcej. ‘Każdy dowcip powtórzony po raz czwarty staje się katastrofalny. Jak reagować na niestosowną anegdotę albo inny nietakt? Otóż nic-tak nie gasi’ nietaktownych, jak chwila ciszy, która zapada po niefortunnej wypowiedzi, po czym ktoś zaczyna mówić * na inny temat.

Czyli okropnie się nudzą w momencie, gdy zabawia towarzystwo współmałżonek

Czyli okropnie się nudzą w momencie, gdy zabawia towarzystwo współmałżonek. Mimo to nie wypada mężowi (żonie) przerywać ani ziewać, ani mówić „daj spokój, to nieciekawe”,“ ani uprzedzać pointę, ani prostować nieścisłości, na przykład „ależ nie, miałaś już wtedy trzydzieści pięć lat” (dwie gafy na raź!). Nie wypada w towarzystwie chwalić się, opowiadać o swoich sukeesach, zaletach i talentach. Bywa to nie tylko nudne, ale i denerwujące. Spotkania dwóch młodocianych przyjaciółek, głównie wypełnione sercowymi zwierzeniami, nie powinny bazować na starei pensjonarskiej dyrektywie „pół godziny ja tobie, pół godziny ty mnie”, czyli każda ma prawo się wygadać.

Każde takie oświadczenie przyjmuje się za dobrą monetę, bez komentarzy

Każde takie oświadczenie < przyjmuje się za dobrą monetę, bez komentarzy. Najwyżej można- powiedzieć „szkoda”. Nie wypada zasięgać porady lekarskiej czy prawnej przy okazji spotkania znajomego specjalisty na zebraniu towarzyskim czy też na ulicy lub w tramwaju. - Nie jest przyjęte w towarzyskich stosunkach dyktowanie komuś obowiązków wobec osób trzecich, na przykład „powinnaś zaprosić Iksińskich”. Jest to mało delikatne. Nie wypada objawiać w towarzyswie swoich kompleksów, mówić o swoim braku powodzenia, żalić się rozwlekle na kształt swojego nosa albo na inne swoje felery. Może rozmówca dotąd wcale ich nie zauważył i dopiero teraz podsuniemy mu myśl, że istotnie...

Można też mówić spieszy mi się” albo „czekam na swój ideał”

Można też mówić spieszy mi się” albo „czekam na swój ideał”. W razie już bardz nietaktownych uwag reagować słowami „nie wiem, dlaczego pani! to interesuje”. A w ogóle wszelkie niedelikatne uwagi można- hamować zdaniem „mówisz o rzeczy, o której nie masz pojęcia i która ciebie nie dotyczy”, „na ten temat nie mam ochoty dyskutować” albo „jest pan niedelikatny”. Nie należy tego’* wypowiadać-4 tonem urażonym, tylko oznajmiającym i serio. Gdy ktoś mówi, że jest zajęty, na przykład wychodząc wcześniej z wizyty albo wymawiając się od spotkania i nie dając bliższych wyjaśnień — nie wypada ich żądać. Czasem ktoś wymienia przeszkodę i wtedy nie wypada mu tłumaczyć, że mało ważna, ani radzić, jak ją zwalczyć, ani sugerować, że wiemy, iż wymieniona przeszkoda jest pretekstem.

O lata nie wypada oczywiście pytać nikogo

O lata nie wypada oczywiście pytać nikogo. Jeśli się zdarzy, można odpowiedzieć „mam tyle, na ile wyglądam”. Na zwróconą kobiecie uwagę „nie jest pani młoda” (bo i to bywa), kobieta może odpowiedzieć „za to dobrze wychowana”. Dużą niedelikatnością jest życzyć zamążpójścia kobiecie po 25 roku życia. Zdarza się „ten miły” zwyczaj zwłaszcza w rodzinie, przy okazji każdych winszowań, co wtrąca daną osobę od razu w kompleks, chociaż poza tym całkiem normalnie się czuje w niezamężnym stanie. Nie wypada oczywiście też pytać znajomej, dlaczego nie wyszła za mąż, ani dziwić się, że nie wyszła, ani w ogóle robić na ten temat żadnych aluzji. Jeśli się zdarzą takie ależ ja nie mam na. -pytania czy aluzje, radzę odpowiadać:’ najmniejszej chęci”. To częściowo ostudza.

Gdy ktoś ze znajomych oznajmia „moja żona jest cierpiąca”

Gdy ktoś ze znajomych oznajmia „moja żona jest cierpiąca”, nie pytać „a co jej jest?” tylko ewentualnie: „czy coś poważnego?”. Drażliwym tematem było dawniej malowanie włosów. Obecnie wszystkie kobiety malują sobie włosy i jest to całkiem normalne, można nawet gratulować trafnego odcienia… Choć starszym osoboip lepiej nic nie mówić, bo jeśli malują w celu zamaskowania siwizny, mogą być na to wrażliwe. Nie pytamy się, ile kto zarabia. Drażliwym tematem jest wiek. Nie wypada w towarzystwie starszej osoby mówić o kimś innym, że jest „stary”, ani zaznaczać, żę „w tym wieku” to a to już jest nieodpowiednie lub że „trzeba się już szanować”.