Człowiek, który sieje fałszywe wiadomości

Człowiek, który sieje fałszywe wiadomości, szybko traci mir w towarzystwie. Zwłaszcza w małym gronie nie wypada rozmawiać o czymś, b, czym część towarzystwa lub choćby ktoś jeden nie ma pojęcia. Jest to niegrzeczne. Nie wypada też, by w obecnofci innych ’ osób zgrana paczka rozmawiała ze sobą szyfrem (powiedzonka, aluzje) zrozumiałym tylko dla wtajemniczonych. Nie wypada prowadzić rozmów na boku ani szeptem, jeśli towarzystwo nie przekracza siedmiu osób, nie wypada również rozmawiać w obcym języku przy ludziach, którzy języka tego nie znają.

Ploteczkę niewinną — typu nowinka towarzyska

Ploteczkę niewinną — typu nowinka towarzyska — można opowiedzieć, byle się nad kwestią nie rozwodzić. Popularnym, niestety, tematem rozmów jest wygląd ludzi. Słyszy się formalne analizy, nicowania każdego szczegółu powierzchowności osoby znajomej albo i nieznajomej. Tymczasem ludzie wyglądają tak, jak chcą lub muszą, i nikt nie powinien się do tego wtrącać, bo zajmowanie się cudzym wyglądem jest prowincjonalne. ’ (Uwaga: słowa „prowincjonalny” używam nie w znaczeniu terenu, tylko pewnego charakterystycznego podejścia, które równie dobrze występuje w stolicach, jak i w małych miastach). Przestrzegam przed opowiadaniem w towarzystwie wiadomości sensacyjnych, a fałszywych.

Inaczej mówiąc: nie plotkuje

Inaczej mówiąc: nie plotkuje. O plotkach, którąś gangreną rozmów i w ogóle każdego obcowania ludzi ze sobinówiłein już w rozdziale 4, tu dodam, że jeszcze gorsza -jest obmowa. O ile plotki dotyczą przeważnie cudzych niepowodzeń, skąd płynie dla plotkującego miłe poczucie, własnej wyższości — obmowa, przeciwnie, dotyczy zwykle cudzych sukcesów. Nie może ich ścierpieć obmawiający, stara się zatem zniwelować je przypisywaniem danej osobie niskich cech, pobudek i metod postępowania, kitórym sukcesy te rzekomo zawdzięcza. Czasem temat obmowy nie jest z sukcesem bezpośrednio związany, ale zawsze obmowa^ płynie z zawiści i celem jej jest szkodzenie.

Nie jest argumentem podniesiony głos arii

Nie jest argumentem podniesiony głos arii.* ironiczny ton. W dyskusji należy się wystrzegać krytycznych uogólnień typu:3§ „lekarze, wiadomo…” czy też „wiadomo, dzisiejsza młodziej”,^ Wszelkie potępianie w czambuł jest niemądre i sprowadza dyskusję na poziom nieciekawy. Nie może być przedmiotem’dyskusji’!. -fakt, że ktoś lubi powieści kryminalne albo że nie lubi szpinaku: de gustibus non est disputandum — mówili już Rzymianie. Dyskusja — choćby na drażliwy temat — nie przerpdzi się i w kłótnię, jeśli dyskutanci będą tylko bronić swojego stanowiska, a nie określać krytycznie stanowiska przeciwnika, podciągając i je pod niekorzystną kategorię. Powiedzenie, „tak jak ty rozumują’ f prymitywy” musi wywołać awaniturę. Prowadzi do niej również % każde zdanie zaczynające się od „ty w ogóle…”

Po chwilce gospodarz lub ktoś inny znajdzie coś do powiedzenia i rozmowa potoczy się dalej

Po chwilce ‚gospodarz lub ktoś inny Znajdzie coś do powiedzenia i rozmowa potoczy się dalej. W przerwie można poczęstować papierosem, podsunąć ciastka itp. Dyskutowanie stanowi osobną sztukę. Przede wszystkim z dyskusji powinna być wyeliminowana, o ile możności, dwuznaczność pojęć. Dyskutanci powinni się upewnić, czy to samo rozumieją pod słowem „cywilizacja” lub słowem „kultura” itd. Argumentować swoje stanowisko można podając fakty obiektywne, o których nie wie aJJjo Chwilowo o ni^^^pomiliał przeciwnik. NiesĄ argtrmentami ujemne oceny cech osobowości przeciwnika; czyli wiedzenia: „bo ty jesteś ciężko myślący” albp „egoista”, „cynik‘?,-| TO są tylko epitety.

Na komplement odpowiada się „dziękuję”

Na komplement odpowiada się „dziękuję”. O tym, co przypadkiem podsłuchano, nie dyskutuje się i nie zdradza się z tym. Usłyszeć coś niepochlebnego o sobie jest przykrym szokiem, ale trudno. To fakt, że ludzie mówią o nas za plecami niepochlebne rzeczy… ale też faktem jest, że i my o nich mówimy, z tym że — jak wiemy po sobie — nie bierze się tych swoich zarzutów zanadto serio i w rezultacie nic z tego nie wynika. TAK CZY OWAK O sobie mów tylko wtedy, kiedy Cię o to zapytają. Nie rozmawiaj z nikim na ucho w gronie mniejszym niż siedem osób. Nie wypada kogoś poprawiać w formach językowych czy wymowie cudzoziemskich wyrazów.

Nie tylko trzeba umieć mówić, ale i słuchać

Nie tylko trzeba umieć mówić, ale i słuchać. Słuchać, to nie znaczy milczeć i być biernym. Nie wolno mieć tych pustych oczu, w których nic się nie odbija albo gorzej, odbija się myśl o własnych aktualnych kłopotach. W czasie gdy ktoś do nas mówi, nie należy szperać w torebce, szukać czegoś po kieszeniach, zerkać na telewizję, do lustra itd. Należy patrzeć na rozmówcę i czasem wtrącać: „Ach, rzeczywiście? — No tak! — Ciekawe! Nigdy bym nie powiedział. — Naturalnie!” Jeśli tę historię znamy na pamięć, to lepiej już na początku zaznaczyć „wiem, słyszałem”, niż potem przerywać w połowie. Osoby dbałe o sukces towarzyski (lub sercowy) w żadnym razie nie przerywają, choćby słyszały historyjkę już sto razy.